Błażej Jarząb
Jak trafiłeś do Grupy LELLEK i jak zaczęła się Twoja kariera?
Moment przejścia do Grupy LELLEK był w pewnym sensie przypadkiem, ale dziś wiem, że bardzo świadomie wykorzystanym – obawiałem się wrócić do mniejszego Opola, z Wrocławia – gdzie już się zadomowiłem podczas i po studiach. Przy zmianie pracy (Project Manager w start-upie technologicznym) wysłałem do swoich kontaktów informację o nowym numerze telefonu – wtedy odezwał się do mnie Prezes Grzegorz Lellek z pytaniem, czy mam chwilę na rozmowę. Właśnie wrócił z warsztatów w Kalifornii dotyczących contact center, a ja miałem już kilkuletnie doświadczenie w tym obszarze – zaczynałem jako sprzedawca, później zarządzałem zespołem, a finalnie odpowiadałem za projekty.
Byłem wtedy zaledwie trzy miesiące w nowej pracy, ale branża dealerska od zawsze była moim celem. To była dla mnie naturalna decyzja – mimo krótkiego stażu, rozstaliśmy się z poprzednim pracodawcą w bardzo dobrej atmosferze i z pełnym zrozumieniem sytuacji.
Do Grupy LELLEK dołączyłem 1 kwietnia 2015 roku i od początku miałem okazję budować coś od podstaw – jedno z pierwszych BDC w dealerstwie samochodowym w Polsce. To był bardzo intensywny, ale jednocześnie przełomowy etap w mojej karierze.
To był również moment zmiany w całej branży – w dużej mierze dzięki innowacjom wprowadzanym przez ŠKODĘ. Dziś praca na CRM czy uporządkowane procesy obsługi klienta wydają się standardem, ale wtedy byliśmy na etapie ich realnego wdrażania. Miałem okazję być częścią tego procesu – od nauki pracy na systemach, przez budowanie standardów, aż po ich implementację w codziennej pracy. To było wymagające, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonujące doświadczenie – etap budowania nowej jakości w organizacji.
Jakie wyzwania napotykasz na co dzień jako Dyrektor zarządzający LELLEK Opole i LELLEK Koźle?
Największym wyzwaniem jest dla mnie znalezienie właściwej równowagi pomiędzy kilkoma kluczowymi obszarami – dbaniem o dobro i rozwój naszych pracowników oraz realizacją ambitnych celów finansowych w dwóch różnych organizacyjnie lokalizacjach.
Z jednej strony mamy bardzo dużą strukturę w Opolu, z drugiej mniejszy, bardziej kameralny oddział w Koźlu – każda z tych lokalizacji ma swoją specyfikę, tempo i potrzeby. Równolegle działam na poziomie całej Grupy jako Dyrektor ds. IT, jestem zaangażowany decyzyjnie w wiele działań eventowych, a także odpowiadam za obszary projektowe i zakupowe, współpracując na co dzień z Project Managerem i Zakupowcem. To powoduje, że zakres odpowiedzialności jest szeroki i wymaga ciągłego przełączania się pomiędzy różnymi perspektywami – operacyjną, strategiczną i rozwojową.
W tym wszystkim kluczowe pozostają dla mnie rozmowy z ludźmi. To one budują zrozumienie, zaufanie i realny wpływ. Jednym z moich naturalnych talentów – zgodnie z metodologią Gallupa – jest „Indywidualizacja”, która przekłada się na uważność w słuchaniu i dostrzeganiu różnic pomiędzy ludźmi. Staram się świadomie z tego korzystać, bo wierzę, że dobre decyzje zaczynają się od dobrego zrozumienia.
Moim celem jest być blisko ludzi, rozumieć ich codzienne wyzwania i wspierać ich w rozwoju, natomiast rzeczywistość zarządcza często wymaga ode mnie dużego zaangażowania w obszary administracyjne i strategiczne, co naturalnie ogranicza tę dostępność.
To napięcie pomiędzy „byciem wśród ludzi” a „zarządzaniem organizacją” – przy jednoczesnej szerokiej odpowiedzialności w skali całej Grupy – jest dziś jednym z głównych wyzwań tej roli.
Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w tej roli, a co sprawia Ci największą satysfakcję?
Najtrudniejsze jest podejmowanie decyzji, które mają wpływ na ludzi – szczególnie wtedy, gdy nie istnieją rozwiązania idealne, a każda opcja niesie za sobą określone konsekwencje. W tej roli często trzeba patrzeć szerzej niż jednostkowo i podejmować decyzje z perspektywy całej organizacji, co bywa wymagające.
Dużym wyzwaniem jest również tempo – liczba tematów, odpowiedzialności i oczekiwań powoduje, że trzeba bardzo świadomie zarządzać swoją uwagą i energią.
Największą satysfakcję daje mi natomiast obserwowanie rozwoju ludzi i zespołów. Moment, w którym ktoś, kto zaczynał na stanowisku operacyjnym, przejmuje większą odpowiedzialność, buduje swój autorytet i osiąga sukces – to jest coś, co naprawdę daje poczucie sensu.
Satysfakcję daje mi również budowanie organizacji, która działa sprawnie, osiąga wyniki, ale jednocześnie jest miejscem, w którym ludzie chcą pracować i się rozwijać.
Za co cenisz pracę w Grupie LELLEK?
Cenię przede wszystkim autentyczne podejście do ludzi. To nie jest hasło, tylko coś, co widać w codziennych decyzjach i sposobie działania właścicieli – rodziny LELLEK. Od początku firma była budowana w oparciu o relacje, odpowiedzialność i długofalowe myślenie.
To dla mnie bardzo ważne, bo sam cały czas uczę się takiego podejścia. Mam przy tym dużą wartość w postaci możliwości bezpośrednich rozmów, inspirowania się doświadczeniem właścicieli i korzystania z ich perspektywy. To przyspiesza rozwój – nie tylko biznesowy, ale też osobisty jako lidera.
Cenię również możliwość pracy w środowisku opartym na dużym zaufaniu – takim, w którym dostrzega się w człowieku znacznie więcej niż tylko jego techniczne doświadczenie czy aktualną rolę. To podejście daje przestrzeń do rozwoju i wychodzenia poza schematy.
Dobrym przykładem jest sytuacja z 2025 roku, kiedy – mimo wielu lat pracy w branży – dopiero wtedy nauczyłem się wymieniać opony. Spędziłem cały dzień na warsztacie, pracując razem z zespołem. To doświadczenie pokazało mi, jak ważne jest bycie blisko ludzi i ich codziennej pracy – niezależnie od stanowiska.
Czy masz jakieś rady dla potencjalnych kandydatów? Na co zwrócić uwagę przy aplikowaniu, jak rozpocząć karierę w branży motoryzacyjnej?
Przede wszystkim warto podejść do tej branży długofalowo. Motoryzacja bardzo się zmienia – to już nie tylko sprzedaż samochodów, ale cały ekosystem doświadczeń klienta, technologii i usług. Dlatego kluczowe jest nastawienie na rozwój i gotowość do uczenia się.
Sam jestem przykładem, że ścieżka nie musi być oczywista – jestem magistrem geografii oraz zarządzania, a to właśnie Grupa LELLEK stworzyła mi przestrzeń do tego, żeby rozwinąć skrzydła jako lider. Dzięki temu mogłem dalej się kształcić i ukończyć studia MBA, które bardzo mocno wpłynęły na moje podejście do zarządzania.
W naszej organizacji bardzo mocno patrzymy na pełen trójkąt kompetencji – wiedzę, umiejętności i postawę. Dopiero połączenie tych trzech elementów daje realną wartość i pozwala budować trwałe wyniki. Ja oraz kadra zarządzająca rozumiemy, że każdy element można wzmacniać – wystarczy po prostu chęć.
Na etapie aplikowania zwróciłbym uwagę nie tylko na stanowisko, ale przede wszystkim na organizację – jej kulturę, sposób zarządzania i podejście do pracowników. To ma ogromne znaczenie w perspektywie kilku lat.
Jeśli chodzi o start, nie trzeba mieć idealnego doświadczenia. Ważniejsze są postawa, zaangażowanie i chęć wzięcia odpowiedzialności. W tej branży bardzo szybko widać, kto chce się rozwijać – a za tym zazwyczaj idą kolejne możliwości.
I jedna rzecz, którą uważam za kluczową: warto być blisko klienta. Niezależnie od stanowiska, zrozumienie jego potrzeb i perspektywy daje ogromną przewagę i pozwala podejmować lepsze decyzje biznesowe.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Rozmowę przeprowadziła Ewa Socha, Strasza Specjalista ds. marketingu i employer brandingu, Dział HR&EB